Nie znasz ofiar, a mimo to nie możesz przestać o tym myśleć? Jak poradzić sobie z lękiem po tragedii w Krakowie

Tragedia w Krakowie – jak sobie poradzić z traumą
Tragiczne wydarzenia w Krakowie wstrząsnęły całą Polską. Choć większość z nas nie znała osobiście ofiar, wiadomości o strzelaninie mogą wywoływać silny lęk, smutek i poczucie bezradności. Dlaczego tragedia obcych ludzi tak mocno nas dotyka? I co zrobić, kiedy kolejne doniesienia sprawiają, że zaczynamy obawiać się o bezpieczeństwo własne i najbliższych?

W sobotę 7 listopada w centrum Krakowa doszło do dramatycznego ataku. Uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do przypadkowych osób. Zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Wydarzenia rozegrały się w miejscu, które kojarzy się ze spacerami, spotkaniami z przyjaciółmi i codziennym życiem. W miejscu, w którym każdy z nas mógł się znaleźć. Właśnie dlatego ta tragedia budzi tak silne emocje.

Dlaczego tragedia obcych ludzi tak bardzo nas dotyka?

Kiedy dowiadujemy się o dramatycznych wydarzeniach, szczególnie takich, w których ofiarami padają przypadkowe osoby, nasz umysł próbuje zrozumieć, co się wydarzyło i czy podobne zagrożenie może dotyczyć również nas. To naturalny mechanizm związany z potrzebą bezpieczeństwa. Człowiek nie musi osobiście doświadczyć niebezpiecznej sytuacji, żeby odczuwać strach. Wystarczy świadomość, że coś dramatycznego wydarzyło się w znajomym miejscu, w okolicznościach przypominających zwyczajne życie.

W psychologii mówi się również o stresie pośrednim, który może pojawiać się w wyniku kontaktu z relacjami o cierpieniu innych ludzi. Nie oznacza to jednak, że każda osoba śledząca wiadomości doświadcza traumy. Smutek, niepokój czy chwilowe trudności z koncentracją mogą być zwyczajną reakcją na wstrząsające informacje. Szczególnie silnie reagują czasem osoby, które wcześniej doświadczyły przemocy, utraty bliskich lub innych trudnych wydarzeń.

Nie możesz przestać czytać wiadomości? To może nasilać lęk

Po tragedii wiele osób niemal automatycznie sięga po telefon. Sprawdzamy kolejne doniesienia, odświeżamy portale informacyjne, oglądamy nagrania i czytamy komentarze.

Wydaje nam się, że im więcej będziemy wiedzieć, tym większą kontrolę odzyskamy nad sytuacją. Tymczasem nieustanny kontakt z dramatycznymi treściami może przynosić odwrotny efekt. Powtarzające się obrazy przemocy i szczegółowe opisy cierpienia mogą podtrzymywać napięcie, utrudniać zasypianie i zwiększać poczucie zagrożenia. Dlatego warto świadomie ograniczyć czas poświęcany na śledzenie wiadomości. Nie oznacza to obojętności wobec tragedii ani braku współczucia dla ofiar. Można być poruszonym tym, co się wydarzyło i jednocześnie zadbać o własny spokój psychiczny.

Jak poradzić sobie z lękiem po tragedii? 5 rzeczy, które mogą pomóc

Pierwszym krokiem jest zaakceptowanie własnych emocji. Nie trzeba przekonywać siebie, że nie mamy prawa się bać, skoro nie uczestniczyliśmy bezpośrednio w wydarzeniach. Strach, smutek czy złość nie wymagają usprawiedliwienia.

Pomocne może być również kilka prostych działań.

1. Ogranicz kontakt z drastycznymi materiałami. Wybierz jedno lub dwa wiarygodne źródła informacji. Nie musisz oglądać nagrań z miejsca tragedii ani śledzić każdej aktualizacji.

2. Porozmawiaj z kimś bliskim. Nazwanie swoich emocji często pomaga uporządkować myśli. Nie zawsze potrzebujemy rad. Czasem wystarczy, że ktoś nas wysłucha.

3. Wróć do codziennych rytuałów. Spacer, przygotowanie posiłku, spotkanie z przyjaciółmi czy ulubiona książka mogą pomóc odzyskać poczucie stabilności. Powrót do zwyczajnych zajęć nie oznacza, że zapominamy o ofiarach.

4. Skup się na tym, na co masz wpływ. Nie jesteśmy w stanie kontrolować wszystkich zagrożeń. Możemy jednak zadbać o siebie, bliskich i własne otoczenie. Warto odróżniać realne działania zwiększające bezpieczeństwo od nieustannego wyobrażania sobie najgorszych scenariuszy.

5. Daj sobie czas. Nie każdy wraca do równowagi w takim samym tempie. Jeśli czujesz, że potrzebujesz odpoczynku od wiadomości, pozwól sobie na niego.

Jak rozmawiać o tragedii z dziećmi?

Dramatyczne informacje docierają również do najmłodszych. Dzieci mogą usłyszeć o wydarzeniach w szkole, zobaczyć nagranie w mediach społecznościowych albo zauważyć niepokój dorosłych. W takiej sytuacji warto przede wszystkim zapytać, co dziecko już wie i czego się obawia. Nie trzeba opowiadać wszystkich szczegółów ani ukrywać, że wydarzyło się coś bardzo smutnego. Najważniejsze, by przekazywać informacje w sposób dostosowany do wieku, unikać drastycznych opisów i nie składać obietnic, których nie możemy zagwarantować.

Zamiast mówić, że nic złego nigdy się nie wydarzy, lepiej wyjaśnić, że istnieją służby i osoby odpowiedzialne za reagowanie w niebezpiecznych sytuacjach, a dorośli starają się dbać o bezpieczeństwo dzieci. Warto również ograniczyć najmłodszym dostęp do nagrań i sensacyjnych relacji z miejsca tragedii.

Kiedy warto poszukać pomocy psychologicznej?

Silne emocje po dramatycznych wiadomościach nie muszą oznaczać problemu ze zdrowiem psychicznym. Jeśli jednak lęk utrzymuje się, nasila lub zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać ze specjalistą.

Sygnałem do szukania wsparcia mogą być między innymi uporczywe problemy ze snem, napady paniki, unikanie wychodzenia z domu czy trudności z wykonywaniem codziennych obowiązków. Osoby, które bezpośrednio uczestniczyły w wydarzeniach, były ich świadkami lub straciły bliskich, mogą potrzebować szczególnego wsparcia. Nie muszą czekać, aż objawy staną się bardzo nasilone.

Po tragedii w Krakowie uruchomiono pomoc psychologiczną dla osób dotkniętych wydarzeniami. Całodobowe wsparcie kryzysowe oferuje krakowski Ośrodek Interwencji Kryzysowej pod numerem 12 421 92 82.

W obliczu takich wydarzeń łatwo stracić poczucie bezpieczeństwa. Warto jednak pamiętać, że troska o własną psychikę nie jest oznaką obojętności. Możemy współczuć rodzinom ofiar, przeżywać żałobę i jednocześnie pozwolić sobie na odpoczynek od trudnych wiadomości. Nie musimy oglądać każdego nagrania ani znać wszystkich szczegółów, żeby naprawdę przejmować się losem innych ludzi.

Źródło: Urząd Miasta Krakowa, KPRM, WHO, American Psychological Association.


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj swoje zdanie na ten temat

Twój mail nie zostanie nigdzie opublikowany