Mam wrażenie, że nic dobrego już mnie nie spotka. Kobiety coraz częściej mówią o zmęczeniu spełnionym życiem

Coraz więcej kobiet po 40. roku życia przyznaje, że choć ich życie wygląda dokładnie tak, jak kiedyś sobie wymarzyły, coraz trudniej im odczuwać ekscytację przyszłością. Mają stabilną pracę, rodzinę, własne mieszkanie lub dom, a często także poczucie bezpieczeństwa finansowego. Mimo to pojawia się niepokojąca myśl: czy wszystko, co najważniejsze, już się wydarzyło?

Przez większą część życia funkcjonujemy w rytmie kolejnych etapów i oczekiwań. Najpierw czekamy na wakacje, później na studia, pierwszą pracę, miłość, ślub czy narodziny dzieci. Z czasem pojawiają się kolejne cele – zakup mieszkania, budowa domu, rozwój zawodowy czy osiągnięcie stabilizacji finansowej. Każdy z tych momentów daje poczucie, że zbliżamy się do życia, którego pragniemy.

Rozczarowanie spełnieniem

Problem polega na tym, że wiele kobiet po czterdziestce odkrywa, że większość tych celów została już osiągnięta. Zamiast satysfakcji pojawia się jednak uczucie, którego wcześniej się nie spodziewały. Nie jest to smutek ani rozczarowanie. Raczej trudne do nazwania poczucie zatrzymania, wynikające z faktu, że przyszłość nie wydaje się już tak pełna obietnic jak kiedyś.

Psychologowie zwracają uwagę, że jest to zjawisko znacznie częstsze, niż mogłoby się wydawać. Przez lata jesteśmy przyzwyczajeni do życia od celu do celu. Kiedy osiągamy to, czego przez długi czas pragnęliśmy, pojawia się pytanie, które wcześniej nie miało szans wybrzmieć: co dalej?

Czy nic mnie już w życiu dobrego nie spotka?

Nie pomaga również fakt, że człowiek bardzo szybko przyzwyczaja się do zmian. W psychologii zjawisko to określa się mianem adaptacji hedonistycznej. Oznacza ono, że nawet rzeczy, które kiedyś wydawały się spełnieniem marzeń, po pewnym czasie stają się codziennością. Wymarzony dom przestaje budzić emocje i staje się po prostu miejscem do życia. Awans zawodowy staje się kolejnym etapem kariery. Podobnie dzieje się z wieloma innymi osiągnięciami, które początkowo dawały poczucie szczęścia i spełnienia.

Dlatego coraz więcej kobiet zaczyna zadawać sobie pytania nie o to, co jeszcze powinny osiągnąć, ale o to, czego naprawdę chcą. To często pierwszy moment od wielu lat, kiedy mogą spojrzeć na swoje życie nie przez pryzmat obowiązków, oczekiwań i planów, ale własnych potrzeb.

Okazuje się bowiem, że zmęczenie spełnionym życiem nie wynika z braku wdzięczności ani z kryzysu wieku średniego. Często jest sygnałem, że kończy się pewien etap życia oparty na realizowaniu zewnętrznych celów, a zaczyna kolejny – związany z poszukiwaniem sensu, autentyczności i własnej definicji szczęścia.

To właśnie dlatego wiele kobiet po czterdziestce nie marzy już o większym domu, wyższym stanowisku czy kolejnym sukcesie zawodowym. Coraz częściej marzą o czasie dla siebie, nowych doświadczeniach, spokojniejszym życiu albo odkrywaniu pasji, na które wcześniej nie miały przestrzeni. Paradoksalnie więc moment, w którym wydaje się, że wszystko, co ważne, już się wydarzyło, może stać się początkiem czegoś zupełnie nowego.

Zobacz także:


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj swoje zdanie na ten temat

Twój mail nie zostanie nigdzie opublikowany