Przekonanie, że podczas pełni śpimy gorzej, jest stare jak świat. Niektórzy twierdzą, że mają wtedy problem z zaśnięciem, inni częściej się wybudzają albo śnią intensywniej niż zwykle.
Można byłoby uznać to za jeden z tych mitów, które przekazujemy sobie od pokoleń. Tyle że kiedy naukowcy zaczęli badać sen w różnych fazach cyklu księżycowego, w części eksperymentów rzeczywiście znaleźli różnice.
Podczas pełni spali krócej
Jedno z najczęściej przywoływanych badań przeprowadzili naukowcy związani z Uniwersytetem w Bazylei. Wyniki opublikowano w 2013 roku w czasopiśmie „Current Biology”.
Badacze ponownie przeanalizowali dane dotyczące snu 33 osób, które wcześniej spędziły noce w laboratorium. Co szczególnie istotne, uczestnicy nie wiedzieli, że ich sen zostanie później zestawiony z fazami Księżyca. Warunki były też kontrolowane w taki sposób, aby ograniczyć wpływ światła księżycowego.
Wyniki zrobiły wówczas spore wrażenie. W okolicy pełni uczestnicy potrzebowali średnio około pięciu minut więcej, aby zasnąć, a całkowity czas ich snu skracał się o około 20 minut. Aktywność fal delta podczas snu NREM, traktowana jako jeden ze wskaźników głębokiego snu, była o około 30 proc. niższa. Uczestnicy sami również oceniali wtedy jakość swojego snu gorzej.
Badacze zaobserwowali ponadto niższy poziom melatoniny. Czyli jednak pełnia? Jeszcze nie tak szybko.
Kolejne badania przyniosły kolejne zaskoczenie
W 2021 roku w „Science Advances” opublikowano badanie prowadzone w bardzo odmiennych warunkach. Naukowcy obserwowali społeczności Toba/Qom w Argentynie – zarówno osoby żyjące z dostępem do elektryczności, jak i bez niego – a wyniki porównali także z mieszkańcami silnie zurbanizowanego Seattle.
Ponownie zauważono pewien rytm. Ludzie chodzili spać później i spali krócej w noce poprzedzające pełnię. Największe różnice występowały mniej więcej od trzech do pięciu dni przed nią.
Autorzy zwrócili uwagę na bardzo ciekawe możliwe wyjaśnienie. Przed pełnią Księżyc pojawia się wysoko na niebie w godzinach następujących po zmierzchu. Zanim człowiek zaczął korzystać ze sztucznego oświetlenia, jasne wieczory mogły po prostu pozwalać nam dłużej pozostawać aktywnymi. Innymi słowy – być może nie chodzi o żadną tajemniczą „energię pełni”, lecz o światło.
Ale są też badania, które nie znalazły praktycznie nic
I właśnie dlatego naukowcy nadal bardzo ostrożnie podchodzą do całej sprawy. Po głośnym eksperymencie z 2013 roku inni badacze przeanalizowali dane pochodzące z trzech większych grup uczestników i nie udało im się powtórzyć jego rezultatów. Zwrócili przy okazji uwagę na tzw. file drawer problem – możliwość, że badania, w których wychodzi interesujący efekt, częściej trafiają do publikacji niż te, w których nie znaleziono niczego.
Duże badanie populacyjne obejmujące 759 osób również nie wykazało istotnych różnic w długości ani jakości snu pomiędzy poszczególnymi fazami Księżyca.
Jeszcze ciekawsze są znacznie nowsze dane. W analizie przedstawionej w „SLEEP Advances” wykorzystano informacje z dwóch ogromnych zbiorów: jednego obejmującego ponad 124 tys. użytkowników i 81 mln nocy oraz drugiego z ponad 232 tys. użytkowników i 96 mln nocy.
Rezultat był taki, że badacze nie znaleźli przekonujących dowodów na wpływ faz Księżyca na całkowity czas snu.
To dlaczego tak wiele osób twierdzi, że podczas pełni nie śpi?
Jednym z możliwych czynników nadal pozostaje światło. Wiemy, że światło wieczorem może wpływać na nasz rytm dobowy i moment zasypiania. W naturalnych warunkach jasny Księżyc rzeczywiście zmienia ilość światła docierającego do człowieka po zmroku.
Współcześnie dochodzi jednak jeszcze jeden problem – żyjemy otoczeni sztucznym oświetleniem, ekranami telefonów, telewizorami i lampami. W takim środowisku wpływ światła Księżyca może być znacznie trudniejszy do oddzielenia od całej reszty.
Jest również prostsze wyjaśnienie. Jeśli wiemy, że jest pełnia i wierzymy, że wtedy śpimy gorzej, znacznie łatwiej zapamiętamy noc, podczas której rzeczywiście przewracaliśmy się z boku na bok. Kiedy dokładnie to samo wydarzy się tydzień później, możemy już nie szukać związku z Księżycem.
Czy więc pełnia naprawdę wpływa na sen?
Najuczciwsza odpowiedź brzmi – na razie nie mamy wystarczających dowodów, aby stwierdzić, że pełnia sama w sobie pogarsza sen człowieka. Istnieją interesujące badania pokazujące krótszy sen, późniejsze zasypianie czy zmiany w głębokim śnie w określonych momentach cyklu księżycowego. Problem w tym, że innych dużych badań nie udało się tych efektów potwierdzić.
Nie oznacza to również, że osoby mówiące „podczas pełni naprawdę gorzej śpię” coś sobie wymyślają. Sen jest wyjątkowo wrażliwy na światło, stres, temperaturę, alkohol, kofeinę, aktywność fizyczną, godziny zasypiania i wiele innych czynników. Księżyc może być jednym z elementów środowiska, ale nauka nie potwierdza dziś tego wprost.
Jest za to bardzo prosty sposób, żeby sprawdzić własną teorię. Przez dwa lub trzy miesiące można zapisywać godzinę położenia się do łóżka, przybliżony czas zaśnięcia, liczbę pobudek oraz samopoczucie rano – ale bez sprawdzania wcześniej faz Księżyca. Dopiero później warto zestawić jedno z drugim. Może się okazać, że rzeczywiście zauważymy pewien rytm.
Źródło: Christian Cajochen i in., „Evidence that the Lunar Cycle Influences Human Sleep”, „Current Biology”, 2013; Leandro Casiraghi i in., „Moonstruck sleep: Synchronization of human sleep with the moon cycle under field conditions”, „Science Advances”, 2021; Christian Benedict i in., „Sex-specific association of the lunar cycle with sleep”, „Science of the Total Environment”, 2022; „No mythical effect of moon cycles on sleep”, „SLEEP Advances”, 2024.





