Kim jest Magda Butrym? Polka zbudowała markę, którą pokochał świat mody

Magda Butrym – polska projektantka mody i założycielka marki Magda Butrym
Jej charakterystyczne róże pojawiają się na czerwonych dywanach, a ubrania z metką Magda Butrym noszą największe gwiazdy. W ciągu nieco ponad dekady projektantka z Zabrza zbudowała jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek luksusowych. Co ciekawe, sama pozostaje na uboczu świata, który podbiła.

Dziś nazwisko Magdy Butrym w świecie mody coraz rzadziej wymaga dopisku „polska projektantka”. Jej kolekcje regularnie trafiają na łamy „Vogue”, marka jest obecna podczas Paris Fashion Week, a charakterystyczna róża stała się jej znakiem rozpoznawczym.

Sukces Butrym jest tym ciekawszy, że nie stoi za nim francuski czy włoski dom mody z kilkudziesięcioletnią historią. Markę pod własnym nazwiskiem założyła w 2014 roku i w ciągu nieco ponad dekady przebiła się z Warszawy do międzynarodowego świata luksusowej mody. W 2018 roku znalazła się wśród półfinalistów prestiżowej LVMH Prize, a w 2025 roku została pierwszą polską projektantką zaproszoną do współpracy z H&M.

Kim jest Magda Butrym?

Magda Butrym urodziła się w Zabrzu. Studiowała w Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie, wcześniej pracowała jako stylistka i projektantka, a w 2014 roku zdecydowała się stworzyć markę sygnowaną własnym nazwiskiem.

Magda Butrym. Fot. materiały prasowe Magda Butrym

Od początku nie próbowała jednak stworzyć polskiej wersji francuskiego czy włoskiego domu mody. Zaczęła budować własny język, w którym romantyczność spotyka się z siłą, a bardzo kobiece sylwetki – z mocnym krawiectwem i rzemiosłem.

Do dziś marka współpracuje z niezależnymi rzemieślnikami z różnych części Polski. Ręczne dzianiny, pleciona skóra i haftowane zdobienia nie są więc wyłącznie estetycznym nawiązaniem do tradycji. Rzemiosło jest jednym z fundamentów marki.

Róża stała się jej znakiem rozpoznawczym

Jeśli widziałaś kiedyś sukienkę z ogromną przestrzenną różą i pomyślałaś, że może być projektem Magdy Butrym, istnieje spora szansa, że miałaś rację.

Róża pojawia się na sukienkach, topach, butach i biżuterii. Butrym określiła ją kiedyś jako punkt wyjścia dla swoich kolekcji – symbol marzycielski, romantyczny i słowiański.

Kwiaty, koronki i ręczne szydełkowanie spotykają się z szerokimi ramionami, skórą, gorsetami, mocno zaznaczoną talią i konstrukcyjnymi sylwetkami. Butrym łączy rzeczy pozornie sprzeczne – siłę z wrażliwością, minimalizm ze zmysłowością, elegancję ze swobodą. Tak zresztą sama marka opisuje swoją wizję kobiecości.

„Magdalena”. Najbardziej osobista kolekcja Magdy Butrym

Być może najlepiej widać to w jednej z najbardziej osobistych kolekcji projektantki. Jesień–zima 2025 otrzymała nazwę „Magdalena”. Nieprzypadkowo.

Magdalena to pełne imię, którego projektantka używa prywatnie. Marka opisywała kolekcję jako intymny autoportret i najbardziej osobisty projekt Butrym do tamtego momentu.

Inspiracji szukała tym razem bardzo blisko własnych korzeni. Sięgnęła do polskiej tradycji tkackiej, twórczości Magdaleny Abakanowicz i Pauliny Ołowskiej oraz pracy pokoleń polskich rzemieślników. Tkactwo przeniosła na język współczesnej mody: pojawiły się bogate faktury, dzianiny i ręcznie wykonywane elementy.

Szczególnie symboliczny był finałowy look – suknia ślubna z szydełkowym welonem. Jej rzeźbiarska, przypominająca płatki forma nawiązywała do tradycyjnych polskich tkanin, a biel miała oznaczać wolność i nowe początki.

Nawet scenografia została potraktowana jak część opowieści. Do jej stworzenia wykorzystano około 200 metrów ręcznie tkanej tkaniny, której wykonanie zajęło ponad 150 godzin. Głęboka czerwień instalacji nawiązywała do Enchanted Rose – róży będącej stałym symbolem świata Magdy Butrym.

Projektantka opisywała „Magdalenę” jako instynktowne i odważne odkrywanie siebie, napędzane emocjami i radością tworzenia.

I jest w tym coś znamiennego – im bardziej jej marka staje się międzynarodowa, tym mocniej Butrym eksponuje to, co polskie.

Świat zauważył Magdę Butrym

Pierwszy poważny międzynarodowy sygnał przyszedł stosunkowo szybko. W 2018 roku Butrym znalazła się wśród półfinalistów LVMH Prize – jednej z najbardziej prestiżowych nagród dla młodych projektantów.

Z czasem jej ubrania zaczęły pojawiać się na światowych gwiazdach. Projekty Polki wybierały m.in. Selena Gomez, Daisy Edgar-Jones i Dua Lipa. W 2025 roku Aryna Sabalenka świętowała zwycięstwo w US Open w sukience Magdy Butrym, a Tessa Thompson pojawiła się w jej projekcie podczas Toronto International Film Festival.

To szczególny rodzaj sukcesu. Najpierw można zobaczyć spektakularną sukienkę na czerwonym dywanie, a dopiero później odkryć, że za projektem stoi kobieta prowadząca swoją pracownię w Warszawie.

H&M wybrał właśnie ją

Symboliczny moment przyszedł w 2025 roku. Magda Butrym została pierwszą polską projektantką w historii zaproszoną przez H&M do stworzenia designerskiej kolekcji. Tym samym jej nazwisko dołączyło do historii współprac, w której wcześniej znaleźli się m.in. Karl Lagerfeld, Versace, Balmain, Maison Margiela czy Comme des Garçons.

Kolekcja Magda Butrym x H&M była w dużej mierze podsumowaniem pierwszej dekady marki. Projektantka wróciła do archiwów i wybrała motywy, które najlepiej opowiadają jej estetykę. Oczywiście nie zabrakło róż, czerwieni, czerni, mocnych garniturów i romantycznych sukienek.

Ann-Sofie Johansson z H&M przyznała, że Butrym znajdowała się na szczycie jej listy wymarzonych współprac. Zwracała uwagę na coś szczególnie interesującego – rzadko zdarza się, aby kobieta przez ponad dekadę rozwijała własną markę i jednocześnie zachowała jej tak wyraźną tożsamość.

Nie ma Instagrama. I chyba wcale go nie potrzebuje

W historii Magdy Butrym jest jeszcze jeden szczegół, który w świecie współczesnej mody brzmi niemal nieprawdopodobnie. Projektantka nie prowadzi własnego Instagrama.

W rozmowie z „Vogue” mówiła, że jest osobą bardzo prywatną i jako projektantka pracująca w Warszawie czasami czuje się outsiderką. Jednocześnie świadomość, że jej wizja – wraz ze słowiańskim szydełkowaniem i całym kulturowym zapleczem – znajduje odbiorców na świecie, dała jej siłę i pewność siebie.

To ciekawy kontrast. Żyjemy w czasach, kiedy od projektantów, artystów i twórców oczekuje się nie tylko stworzenia produktu, ale również nieustannego budowania własnej marki osobistej. Butrym wybrała inną drogę. Pozostaje prywatna, a mówi za nią przede wszystkim to, co tworzy.

Z Warszawy do Paryża

W październiku 2025 roku przyszedł kolejny ważny moment – pierwszy pokaz Magdy Butrym w Paryżu. Kolekcja „The Studio” na wiosnę–lato 2026 nawiązywała do warszawskiej pracowni projektantki oraz obrazu Pauliny Ołowskiej o tym samym tytule.

Butrym mówiła wtedy „Vogue”, że wchodząc w drugą dekadę działalności, coraz wyraźniej wie, co chce powiedzieć poprzez swoje projekty. Kolekcja ponownie zestawiała kobiecość z niedoskonałością, zmysłowość z mocną konstrukcją, a ręczne słowiańskie techniki z bardzo współczesnymi formami.

W marcu 2026 roku zrobiła kolejny krok. Podczas Paris Fashion Week zaprezentowała kolekcję o bardzo polskiej nazwie: „Zima”.

Otworzyła ją Małgosia Bela, a jednym z głównych źródeł inspiracji było „Polowanie na muchy” Andrzeja Wajdy z 1969 roku. Butrym spojrzała jednak na bohaterkę filmu z dzisiejszej perspektywy – nie jako kobietę, która ma odgrywać przypisaną jej kobiecość, ale taką, która sama ją przejmuje i definiuje.

I na tym ekspansja się nie kończy. We wrześniu 2026 roku marka ma zadebiutowała na oficjalnym kalendarzu pokazów New York Fashion Week, a w nowojorskim SoHo ma zostać otwarty pierwszy stały butik Magdy Butrym w mieście. Z Zabrza przez Warszawę i Paryż aż po Nowy Jork.

„Powinnyśmy być własnymi muzami”

Być może właśnie tutaj znajduje się odpowiedź na pytanie, dlaczego marka Magdy Butrym tak szybko stała się rozpoznawalna poza Polską.

Projektantka nie zbudowała jej na jednym modnym produkcie. Stworzyła cały świat, który ma własne symbole, kolory, faktury i wyobrażenie kobiecości. Róża, koronka, mocne ramiona, słowiańskie rzemiosło czy czerwienie nie są w nim przypadkowymi trendami. Wracają w kolejnych kolekcjach, zmieniając formę, ale zachowując tę samą tożsamość.

A w centrum tego świata znajduje się kobieta.

Butrym ujmuje swoją filozofię bardzo prosto: „Nie chcę definiować kobiet. Chcę dodawać im siły”. Chce, by czuły się dobrze we własnej skórze – szczęśliwe, silne i pewne siebie. I dodaje zdanie, które właściwie mogłoby być mottem całej jej marki: „Powinnyśmy być własnymi muzami”.

Po ponad dekadzie działalności Magda Butrym nie musi już udowadniać, że polska marka może należeć do światowej mody. Znacznie ciekawsze jest to, że zdobywając świat, nie próbowała stać się mniej polska. Wręcz przeciwnie.

Zobacz także:


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj swoje zdanie na ten temat

Twój mail nie zostanie nigdzie opublikowany