Perimenopauza to okres przejściowy przed menopauzą, który może rozpocząć się nawet kilka lat wcześniej, często już po czterdziestce. Wbrew obiegowym wyobrażeniom nie zaczyna się nagle i nie zawsze wiąże się z zanikiem miesiączki. Wręcz przeciwnie – cykle nadal mogą być jeszcze regularne, a mimo to ciało wysyła coraz więcej sygnałów, że coś się zmienia.
Objawy perimenopauzy
Największym wyzwaniem perimenopauzy jest jej nieprzewidywalność. Poziom hormonów nie obniża się stopniowo, lecz zaczyna się wahać. Jednego dnia możesz czuć się pełna energii, drugiego zmęczona już po przebudzeniu. Pojawiają się problemy ze snem, rozdrażnienie, spadki koncentracji, uczucie przeciążenia emocjonalnego. Ciało reaguje mocniej na stres, alkohol, brak odpoczynku czy intensywny tryb życia.
Wiele kobiet w tym czasie mówi o poczuciu, że „przestały siebie poznawać”. Reakcje są inne niż dawniej, cierpliwość kończy się szybciej, a regeneracja trwa dłużej. To moment, w którym organizm coraz wyraźniej domaga się uważności i coraz mniej toleruje ignorowanie własnych granic.
Objawy perimenopauzy bywają mylone z wypaleniem zawodowym, depresją albo kryzysem wieku średniego. Kobiety słyszą, że „powinny zwolnić”, „mniej się przejmować” albo „lepiej spać”. Tymczasem problem często nie leży wyłącznie w stylu życia, lecz w zmianach hormonalnych, o których wciąż mówi się za mało.
Huśtawka nastrojów
Perimenopauza wpływa nie tylko na ciało, ale też na emocje. Wiele kobiet zauważa większą wrażliwość, intensywniejsze reakcje, potrzebę wycofania i ciszy. To nie jest słabość, lecz sygnał, że dotychczasowe tempo życia przestaje być dopasowane do aktualnych potrzeb organizmu.
Dla części kobiet ten etap staje się momentem przewartościowania. Ciało przestaje „działać na autopilocie”, a zaczyna domagać się realnej troski. Sen, odpoczynek, ruch i regularność zyskują zupełnie nowe znaczenie. To także czas, w którym wiele kobiet po raz pierwszy zaczyna słuchać siebie uważniej.
Wbrew stereotypom perimenopauza nie oznacza końca kobiecości ani sprawczości. Dla wielu kobiet jest początkiem nowego etapu relacji z własnym ciałem — bardziej świadomej, mniej wymagającej, opartej na akceptacji zamiast kontroli.
Nie każda kobieta przechodzi perimenopauzę tak samo. Dla jednych będzie to ledwie zauważalna zmiana, dla innych czas dużego fizycznego i emocjonalnego chaosu. Jedno jest pewne. To doświadczenie jest powszechne i realne.
Zobacz także:
- Praktykowanie wdzięczności – jak się tego nauczyć?
- Kobieto, daj sobie przyzwolenie na bycie nieperfekcyjną!
- Kobieta po 50. Czego najbardziej żałuje w życiu?





